Pan Janusz na Protonie.

Pan Janusz na Protonie.

Pan Janusz jest moim pierwszym instruktorem jeździectwa. Kiedy jako dziecko trafiłam do Ośrodka Jeździeckiego w Kortowie (Olsztyn), to on trzymał na lonży Betela, na którym tego dnia odbywały się lekcje. Nie mogłam wtedy przypuszczać, że Pan Janusz stanie się dla mnie kimś tak ważnym, kimś, kto miał wpływ nie tylko na moją naukę jazdy konnej, ale i na to, na jakiego wyrosnę dorosłego.
Od tamtej chwili minęło… no dobrze, może bez konkretów, bo to w dziesiątki lat już idzie, ale minęło sporo czasu, a wiem, że zawsze mogę liczyć na jego pomoc i wsparcie. Mam nadzieję, że on również wie to o mnie.
A wiecie, co jest najfajniejsze?? Kiedy ostatnio siedziałam na koniu, pojechaliśmy sobie razem we dwoje na spacer do lasu, razem galopowaliśmy, razem oglądaliśmy sarny i mogliśmy porozmawiać sobie na koniec jazdy o wszystkim i o niczym. Dla takich chwil się żyje. Takie przyjaźnie są najcenniejsze na świecie.

Rysunek wykonałam jako prezent urodzinowy dla Pana Janusza, widzicie go tutaj na koniu jego własnej hodowli – Protonie.
Ołówek Staedler Lumograph na papierze Happy Color Mixmedia, format A4.